„Craft Whiskey” Jest Do Bani. Oto dlaczego

wersja tego artykułu pierwotnie pojawiła się w magazynie Gear Patrol z nagłówkiem „Message on A Bottle.”Zapisz się już dziś

na początku 2014 roku Templeton Rye była jedną z najbardziej ekscytujących młodych marek whisky w kraju. Miał piękną butelkę, staromodną etykietę i świetny haczyk: jego żyto w kolorze bursztynu zostało zrobione przy użyciu „przepisu z czasów prohibicji” preferowanego przez słynnego gangstera Ala Capone. To było szczególnie rozczarowujące, wtedy, gdy wszystko, co okazało się fałszywe: Templeton kupował wiekową Whiskey żytnią od MGP, dostawcy przemysłowych alkoholi z Indiany, mieszając ją z „formułą aromatyzującą alkohol”, przecinając ją wodą, a następnie oznaczając „małą partię” dużymi czarnymi literami na etykiecie.

„pozyskiwanie”, jak nazywa się praktykę, nie jest grzechem w wytwarzaniu whisky. Niektóre marki praktykują to z doskonałym skutkiem: ukochane wytwórnie, takie jak Willett Distillery, w Kentucky, zbudowały dobrą reputację na kupowaniu soku innych ludzi i dostosowywaniu go, poprzez starzenie się lub mieszanie lub jedno i drugie. Ale bycie mniej niż prawdomównym w pozyskiwaniu jest bluźnierstwem w świecie whisky. Templeton Rye stanął przed trzema pozwami zbiorowymi, w wyniku czego został zmuszony do usunięcia „małej partii” i „przepisu z czasów prohibicji” ze swoich etykiet, a także do zwrotu kupującym trzech dolarów za butelkę na maksymalnie sześć butelek.

Historia Templetona jest ekstremalna, ale to tylko jeden przypis w szerszej debacie na temat tego, co stanowi „rzemieślniczy” duch w czasach, gdy to określenie jest coraz bardziej atrakcyjne dla przemysłu alkoholowego z ponad 3 miliardami dolarów w rocznej sprzedaży. Można by sobie wyobrazić, że w wyniku skandalu, producenci whiskey rzuciliby się, aby ustalić definicję „whisky rzemieślniczej” — dla samozachowawczości, jeśli nic innego. Zamiast tego, po pięciu latach, nikt nie może się zgodzić, co te słowa oznaczają lub powinny oznaczać. Dla gorzelników i osób z branży spirytusowej jest to powód do frustracji, podziału i nieufności; dla konsumentów, którzy są skłonni płacić premię za coś, co ich zdaniem jest wykonane z dodatkową starannością, może to być cholernie mylące, aw najgorszym przypadku wręcz wprowadzające w błąd.

” możesz powiedzieć, że te słowa znaczą różne rzeczy dla różnych ludzi, ale nie jesteś pewien, co oznaczają i dlaczego”, mówi Chip Tate, założyciel i były szef destylacji w nagradzanej Balcones Distilling, który teraz kieruje własną marką Tate & Co.

Thomas Mooney, inauguracyjny prezes American Craft Spirits Association (ACSA) i założyciel Westward Whiskey, porównuje debatę do ” talking religion.”

w 2014 r. Acsa starała się ustalić rodzaj definicji „ducha rzemieślniczego”, ograniczając liczbę członków do etykiet, które przestrzegają określonych limitów objętości (750 000 litrów rocznie) i ograniczeń własności, w tym podpisując dokument etyczny zobowiązujący do przejrzystości. Problem pojawił się, gdy, starając się nie tłumić przyszłego wzrostu, Stowarzyszenie ustaliło limity produkcji tak wysokie, że będą skutecznie pozbawione znaczenia.

” w pokoju tego dnia, kiedy zdecydowaliśmy, jakie progi wielkości powinny być, decyzja, którą podjęliśmy, była: na tyle duży, że nie musielibyśmy podnosić pułapu głośności, ponieważ wszyscy stali się więksi”, mówi Mooney. „Z perspektywy czasu, mierzyliśmy śmiesznie wysoko.”

ACSA nie próbował być organem kierowniczym; po prostu chciał stworzyć organizację dla małych(er) facetów. Ale ten optymizm stworzył ogromny parasol, pod którym nawet najwięksi komercyjni destylatorzy (tj. Jack Daniels, Beam-Suntory, Heaven Hill i Four Roses) mogą rościć sobie pretensje do nazwy „craft”. Większość nie marnuje okazji.

Adam Harris, ambasador amerykańskiej whisky Beam-Suntory, do której należy Jim Beam, Maker ’ S Mark oraz garść szkockich i japońskich marek whisky, w tym Laphroaig i Yamazaki: „ćwiczymy rzemiosło każdego dnia ze wszystkim, co robimy.”

Conor O 'Driscoll, główny destylator Heaven Hill: „w Heaven Hill Distillery często usłyszysz, jak ludzie mówią, że byliśmy „rzemieślnikami”, zanim craft był fajny.”

część zagadki wynika z faktu, że termin ten ma duże znaczenie w innych kręgach żywności i napojów — zwłaszcza w piwie.

„linie są bardzo surowe między piwem rzemieślniczym a piwem nie rzemieślniczym”, mówi James Montero, dyrektor generalny linii alkoholi Dogfish Head Brewery. Ale whiskey nie jest jak piwo, gdzie ” mały „często może być traktowany jako synonim” dobry”, a przynajmniej” uważany; ” nawet najwięksi destylatorzy whisky są jednymi z najbardziej szanowanych praktyków na świecie, konsekwentnie uwalniając wspaniałe produkty, w dużej mierze po przystępnych cenach, w tym okazjonalne klejnoty, które zdobywają główne nagrody.

średnie gorzelnie chyba uciekają od terminu. Dogfish jest aktywnym członkiem ACSA i odnosi się do siebie jako „Destylarnia rzemieślnicza”, ale Montero unika terminu „rzemiosło”, aby opisać swoje duchy (woli inny wymyślony termin, „scratch-made-goodness”, aby opisać wyrażenia Dogfish). Michter ’ s, popularna nowa marka, która zarówno czerpie, jak i destyluje własną whisky, podobnie nie nazywa się craft. Założyciel Joe Magliocco uważa ten termin za pusty i chce, aby zamiast tego ludzie skupili się na specyficznym procesie produkcji whisky.

są też Mali faceci, którzy dopełniają dolnej części definicji ACSA. Dla niektórych bycie rzemieślniczym destylatorem to swoboda eksperymentowania, podejmowania ryzyka, którego nie podejmą duże firmy i praktycznej pracy z małymi partiami.

„to, co jest niezbędne do „rzemiosła”, ma głównie związek z postawą umysłu ” – mówi Chip Tate. Jego zdaniem oznacza to whisky, która jest motywowana artystycznie i twórczo, a nie napędzana badaniami rynku lub badaniami konsumenckimi. „Jaka jest różnica między malarzem Sztuk Pięknych a osobą, która wykonuje naprawdę ładne wnętrza? Jedna osoba pyta klienta, czego chce, a następnie maluje, aby go zadowolić. Artysta tworzy sztukę dla siebie-a potem, być może, podoba się klientowi.”

są oczywiście Mali gorzelnicy, którzy mogliby skorzystać z etykiety „craft”, ale nie mogą się przejmować całym hałasem. „Nie martwię się o ten „rzemieślniczy” biznes, który stał się w większości nonsensem”, mówi Jedd Haas, założyciel i destylator w Atelier Vie z siedzibą w Nowym Orleanie; jego Destylarnia wyraźnie podlega definicji ACSA, ale mówi, że „punts”na etykiecie craftsmanship. „Staram się tworzyć sztukę.”

a gdzie w tym wszystkim są konsumenci? Templeton, który obecnie destyluje własną whisky, rozrósł się dopiero po rozstrzygnięciu pozwów sądowych, a w 2018 roku otworzył destylarnię wartą 35 milionów dolarów wraz z Muzeum. Tymczasem entuzjaści nadal są proszeni przez przemysł o zdefiniowanie dla siebie” craft whiskey”. To jest branża, która na termin; to milcząca erozja definicji rzemiosła dla krótkoterminowego dążenia do zysku.

w całym kraju fantastyczna whisky (wraz z przeciętnymi i biednymi rzeczami) jest wytwarzana zarówno przez dużych, jak i małych destylatorów. To, czy” craft ” jest na etykiecie, jest w większości kwestią sporną. Na razie termin ten należy do miejsca, w którym wkładamy puste butelki: do kosza.

artykuł pokrewny

ta zawartość jest tworzona i utrzymywana przez stronę trzecią i importowana na tę stronę, aby pomóc użytkownikom podać swoje adresy e-mail. Więcej informacji na ten temat i podobne treści można znaleźć na stronie piano.io

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.