Dlaczego media społecznościowe sprawiają, że porównujesz i rozpaczasz

ukochany 26.Prezydent Stanów Zjednoczonych, Theodore „Teddy” Roosevelt, proroczo powiedział: „porównanie jest złodziejem radości.”Wypowiedział te słowa ponad sto lat temu, a jednak to uczucie odnosi się bardziej niż kiedykolwiek do życia w XXI wieku. Ten odwieczny problem był naszą udręką, odkąd mogliśmy chodzić prosto. Jednak pojawienie się globalizacji i łączności za pośrednictwem platform mediów społecznościowych, a także brak lub starzenie się Boga w naszym życiu, nasiliło obsesję na punkcie „ja”. Kosztem ciągłego porównywania jest rozpacz, gdy tracimy z oczu samych siebie.

dobry, lepszy, najlepszy

od momentu narodzin jesteś w wyścigu swojego życia. Podczas gdy rodzice myślą, że ich dziecko jest najpiękniejszym i najjaśniejszym Cherubinem na świecie, niechcący ustawiają swoje dziecko do życia opartego na porównaniu. Tak jak zrobili to ich rodzice. To jest w ich genach i słusznie lub niesłusznie mamy wrodzoną skłonność do patrzenia lub oceny siebie przez postrzegany obiektyw innych.

w 1954 roku amerykański psycholog społeczny Leon Festinger opracował teorię porównań społecznych. Zasadniczo jest to wewnętrzny system ocen, w którym nieustannie porównujemy się z innymi. Oceniamy naszą własną wartość społeczną i osobistą na podstawie tego, jak porównujemy się z rówieśnikami i tymi, których podziwiamy. Używamy własnych kryteriów dla cech, które oceniamy, ale ta determinacja zwykle opiera się na społecznie akceptowalnych normach. Na przykład ocena własnego poziomu atrakcyjności opiera się na tym, co współczesny pogląd jest na piękno i mamy szereg mierników od przyjaciół, trendów Instagrammers do celebrytów, aby dokonać tej oceny.

kiedy do góry porównujemy, możemy stać się przytłoczeni i podkopani przez nasze własne poczucie nieadekwatności, co powoduje, że nigdy nie czujemy się wystarczająco dobrze.

zgłębiając teorię, Festinger opracował dwie skale do pomiaru miejsca, w którym siedzimy na słupie totemu: porównanie w górę jest wtedy, gdy porównujemy siebie z tymi, których uważamy za lepszych od nas, i odwrotnie, porównanie w dół jest oczywiście wtedy, gdy wychodzimy jako zwycięzcy. Oba procesy mogą być pomocne, a nawet inspirujące (do poprawy siebie), ale jeśli, na przykład, mamy niską samoocenę, nasze kryteria oceny mogą być wypaczone i możemy nie doceniać własnej wartości. W tej przestrzeni głowy, kiedy porównujemy się do góry, możemy zostać przytłoczeni i osłabieni przez nasze własne poczucie nieadekwatności, w wyniku czego nigdy nie czujemy się wystarczająco dobrze. Z drugiej strony, kiedy mamy zawyżone poczucie jaźni i brak samoświadomości, możemy przecenić naszą walutę w określonym obszarze, a następnie nie dać się przetestować. Porównywanie siebie jest obarczone różnego rodzaju problemami, w tym błędnym myśleniem o własnej koncepcji siebie, więc musimy znaleźć tę równowagę, gdzie ponownie potwierdzamy nasze wartości, przekonania i postawy.

w efekcie nasza osobista waluta staje się utowarowiona, co zagraża samoakceptacji i zmniejsza współczucie dla siebie. Słynny filozof i pisarz egzystencjalny 20thcentury, Jean-Paul Sartre, powiedział „Piekło to inni ludzie”i miał na myśli, że nasze życie żyje w spojrzeniu, a czasami w woli innych. W rezultacie reagujemy na to spojrzenie, ryzykując utratę siebie i wszystkiego, co jest nam drogie. Jak często rezygnujemy z życia naszym prawdziwym życiem, aby „należeć” lub dopasować się? Podporządkowanie się w ten sposób nieuchronnie powoduje wielkie cierpienie i niespójności w nas. Ale można też powiedzieć, że działamy pod własną kontrolą, osądzając siebie surowo. W tym przypadku piekło to nie inni ludzie, ale my sami.

porównanie kompromituje twoje wartości

podczas gdy porównywanie może być pierwotnym motorem, sposób, w jaki nasze społeczeństwo jest skonfigurowane, nie pomaga. Teoretycznie wszyscy możemy narodzić się równi i przyjąć propozycję, że w demokracji wszyscy mamy szansę na własny sukces. Ale w rzeczywistości rzeczy nie są takie, jakie mają być. W swoim słynnym dziele socjologicznym demokracja w Ameryce, francuski dyplomata i politolog Alexis De Tocqueville był bardzo zakochany w tym nowym egalitarnym społeczeństwie, jakim była Ameryka na początku XIX wieku. W przeciwieństwie do arystokratycznego systemu europejskiego, w którym Klasa determinowała bogactwo i status oraz była sztywno ustalona i wieczna, mobilność w górę była realną możliwością w tym nowym świecie opartym na ciężkiej pracy i przedsiębiorczości. To było wyzwalające i ekscytujące pojęcie dla tych, którzy mieli nous, zdolności, szczęście i dobre zdrowie, ale to wywołało inny rodzaj problemu, który utrzymuje się dzisiaj.

wiedząc, że możesz się poprawić, pozostając biednym lub pozbawionym praw wyborczych, ci nowi Amerykanie czują się gorzej niż ich francuscy odpowiednicy, którzy stoicko akceptują ich los w życiu. To było życie, w którym się urodzili i gdzie pozostaną do końca. Pokojówka w domu barona znała swoje stanowisko i nie spodziewała się więcej. Tęsknota za innym życiem nie była brana pod uwagę. Jednak tak nie było w Ameryce i narodziło się pierwsze pokolenie „wannabes”. Zazdrość, wstyd i wyrzuty złożyły się na niezliczone negatywne uczucia, których doświadczyliśmy i dziś dokładnie wiemy, jak to jest.

współczesne społeczeństwo opiera się na tym demokratycznym ideale i nie zamienilibyśmy go na restrykcyjny model francuski. Pozostaje jednak, że jesteśmy bardzo podatni na zagrożenia związane z porównaniem. Mówi się nam bez końca, zwłaszcza przez Libertarian czy konserwatywne partie polityczne,że mobilność społeczna i tworzenie bogactwa są dostępne dla wszystkich, ale czy tak naprawdę jest?Facebook, Instagram i wszystkie inne portale, które przedstawiają życie, które jest pozornie niedostępne.

dla osób urodzonych w niekorzystnych warunkach lub w niekorzystnej sytuacji społecznej, szanse są ustawione przeciwko nim. Wielu z nich rezygnuje z wciskania przysłowiowych nosów w okna tych, którzy żyją w bujnym i luksusowym otoczeniu, ponieważ ich wysiłki pozostają nieodwracalne. Dla tych nieszczęśliwych ludzi porównywanie powoduje rozpacz, a oni żyją w poczuciu wiedzy, że są przegranymi w życiu. Są one rozliczane przez społeczeństwo, w którym nie mieli udziału w ustalaniu zasad. Żyjemy w społeczeństwie, które nagradza sukces i bogactwo, nagradzając osiągających szacunek i walidację. Ale dla tych, którzy nie dokonują cięcia, stają przed wykluczeniem i pogardą. Jak to się mówi, zwycięzcy idą łupy.

niestety, to nie jest społeczeństwo, które celebruje takie wartości, jak integracja i Sprawiedliwość. W krajach skandynawskich nie ma szkół prywatnych-wszystkie są publiczne i każdy ma dostęp do uniwersalnych, przystępnych cenowo systemów opieki nad dziećmi i opieki zdrowotnej. Tak więc, na ile to możliwe, z równymi warunkami gry od samego początku, kraje skandynawskie ucieleśniają wartości, które informują ludność do rozważenia własnej roli w społeczeństwie. Obywatele są bardziej skłonni do działania dla dobra zbiorowego niż dla korzyści indywidualnych. Nakładają wysokie podatki, więc dystrybucja jest wszędzie. Z roku na rok kraje te są wysoko oceniane pod względem szczęścia, a ich ludzie nie czują, że ich brakuje lub są pozostawiani w tyle. W rezultacie rzadziej porównują swój samochód lub dom z sąsiadem i częściej zastanawiają się nad własnym życiem wewnętrznym i wartościami.

spisek w mediach społecznościowych

w 2012 roku 50% Amerykanów posiadało smartfona. I przekraczając półmetek, nastąpiła sejsmiczna zmiana w zachowaniu Amerykanów i tych w innych krajach zachodnich, w których rozpowszechniono tę technologię, a mianowicie w Australii. Amerykański psycholog, dr Jean Twenge, autor książki iGen: dlaczego dzisiejsze Super-połączone dzieci dorastają mniej buntownicze, bardziej tolerancyjne, mniej szczęśliwe–i całkowicie nieprzygotowane do dorosłości, twierdzi, że kiedy smartfon wszedł na rynek w 2007 roku, osoby urodzone między 1995 a 2012 rokiem (które określa jako „iGen”) stały się łatwym celem dla tych platform technologicznych leżących w ślad za nimi, aby porwać umysły i manipulować emocjami tej wrażliwej kohorty.

jej rozległe badania pokazują, że wraz z pojawieniem się używania smartfonów przez iGenkids depresja i samotność znacznie wzrosły, podczas gdy szczęście i satysfakcja z życia spadły. Pokazało również, że czas twarzą w twarz z przyjaciółmi zmniejszył się, a więcej dzieci i nastolatków spędzało mnóstwo czasu samotnie (zwykle w swoich sypialniach) wpatrując się w ekrany. Nic dziwnego, że liczba samobójstw również wzrosła. Ciągły zapór porównawczych informacji zwrotnych w połączeniu z brakiem umiejętności cyfrowych oznaczało, i to jest tak samo istotne dzisiaj, że młodzi ludzie czuli się oblężeni zarówno przez swoich rówieśników, ich społeczności online, jak i celebrytów. Media społecznościowe podniosły poprzeczkę w naszej własnej krytycznej samoocenie i dla młodych ludzi, którzy mogą nie mieć rozeznania, aby ocenić opinie lub zdać sobie sprawę, że wiele z nich jest mocno edytowanych i kuratorowanych, są szczególnie narażeni.

śledzą efektownych Instagrammerów i influencerów na różnych platformach, ale są również karani i oceniani przez tych, którzy komentują ich posty i kanały. Ta pętla sprzężenia zwrotnego ustanawia niemożliwy środek, w którym nigdy nie mogą nadążyć, wyglądać wystarczająco dobrze, być popularni lub wystarczająco fajni. Dzieci nieustannie projektują swoje obrazy, aby uzyskać przecięcie, być zauważonym, a następnie zatwierdzonym lub „lubianym”.

Dr Twenge twierdzi, że bliźniaczy wzrost mediów społecznościowych i smartfonów oznacza, że ta generacja jest „na krawędzi kryzysu zdrowia psychicznego”. Zdumiewające jest odkrycie, że wszystkie działania ekranowe są powiązane z mniejszym szczęściem, podczas gdy wszystkie działania nieekranowe są powiązane z większym szczęściem.

koszt porównania

smartfon prawie stał się dodatkiem lub częścią ciała. Ludzie cytowali, że kiedy nie mają telefonu w zasięgu ręki, czują się Nadzy lub czują, że mają brakującą kończynę. To uzależnienie poszło pod radarem w przeciwieństwie do palenia, picia i narkotyków, ale jego skutki są tak samo szkodliwe, a potencjalnie nawet zagrażające życiu.

czas na ekranie na tym poziomie intensywności wyciska możliwość szacunku dla siebie i refleksji, a także może obniżyć naszą jakość snu. Widzenie tunelowe następuje, ponieważ interfejs stale ma użytkownika w wiązce ciągnącej. Podświetlany ekran ma swojego właściciela w transie, a palce pulsują, a oczy rozszerzają się, gdy trzyma właściciela w spojrzeniu. W rzeczywistości sługa stał się panem, który jest przetrzymywany w niewoli. Z własnej woli.

kiedy startujesz w swoim wyścigu, żądasz od siebie tego, co najlepsze, bez presji konkurowania z kimkolwiek innym.

podczas gdy to młode pokolenie nie żyło w czasach, w których nie było internetu ani mediów społecznościowych, ci, którzy zamieszkują inne pokoleniowe strefy czasowe, czy to X, Y, czy nawet Milenium, są również podatni na błyszczący ekran. W rzeczywistości grupa demograficzna Gen X zawiera płodnych użytkowników, a w wyniku padania ofiarą porównań online widzimy niebezpieczne, ryzykowne i błędne zachowania i wybory. Więcej osób doświadcza lęku, pije, aby sobie poradzić i potencjalnie ucieka się do ulepszeń kosmetycznych i para się rozwiązłością lub ukrytymi zachowaniami. Uciekając w cyfrową przestrzeń, stajemy się coraz bardziej oderwani od rzeczywistych ludzi w naszym życiu. Chcąc pozostać aktualnym i młodzieńczym, atak obrazów pokazujących, jak dużo lepsi, ładniejsi, chudsi lub bardziej skuteczni możemy być, oznacza, że czujemy się niewystarczająco i mniej pewni swojej skóry. Krótko mówiąc, media społecznościowe nie są dobre dla zdrowia psychicznego i dobrego samopoczucia.

antidotum na uczucie deflacji i przygnębienia wydaje się nie do pomyślenia. Facebook, Instagram i wszystkie inne portale, które przedstawiają życie, które jest pozornie niedostępne, są łatwą odpowiedzią. To, co jest pokazywane, jest punktem kulminacyjnym życia innych ludzi. To fałszywe odbicie, wzmocniona projekcja życia, a w końcu tylko cyber dym i lustra. Ale wylogowanie lub usunięcie kont nie jest takie proste.

musisz egzekwować dyscyplinę cyfrową i musisz mocno edytować to, co oglądasz. W przeciwieństwie do innych epok w historii, ta technologia jest wszechobecna. To małe urządzenie mobilne, które jest tak pięknie stylizowane, jest diabłem w przebraniu.

nieumyślnie uzależniliśmy się od sprzężenia zwrotnego porównania i nieustannie mierzymy naszą wrodzoną wartość, nasze systemy wierzeń i postawy oparte na arbitralnych, niefiltrowanych siłach. Prawo dostępu do tych platform oznacza, że zaznaczamy pole warunki dostawcy platformy i rezygnujemy z wszelkiej kontroli i autonomii. Cyfrowe pliki cookie wydobywają Twoje dane osobowe, a następnie są zalewane wszystkimi reklamami i wyselekcjonowanymi kanałami, które żerują na Twoich lękach i słabościach. Jesteśmy marionetkami, a giganci mediów społecznościowych pociągają za sznurki. Musisz zrobić cięcie, jeśli chcesz odzyskać swoją cybernetyczną niezależność.

instynktownie wiemy, że jest to uzależnienie rządzące naszym samopoczuciem i wyborami. Czy zauważyłeś, że kiedy idziesz do kina lub na zajęcia jogi i musisz wyłączyć telefon komórkowy, pojawia się ta cicha ulga, która niemal graniczy z subversion? W końcu nie jesteś już w jego vice-jak uścisku. Jesteś znowu zdany na siebie, jak na ironię pozostawiony samemu sobie, gotowy do myślenia i odczuwania siebie.

czy nie nadszedł czas, aby wyłączyć urządzenie i włączyć się do siebie?

w porównaniu do mnie jest OK!

istnieje zwodniczo proste, ale błyskotliwe powiedzenie z nieznanego źródła, które silnie przemawia do mocy jestestwa, odrzucając moc porównania wprost: „nie jestem piękna jak ty. Jestem piękna jak ja.”

to wykwintne stwierdzenie jest celebracją siebie. Jest to również Oświadczenie o buncie, mówiące, że nie zostanę ujarzmiony ani poddany pojęciom tego, co wy lub inni uważacie za piękne, mądre lub udane. Zdefiniuję te pojęcia dla siebie.

kiedy startujesz w swoim wyścigu, żądasz od siebie tego, co najlepsze, bez presji konkurowania z kimkolwiek innym. Porównywanie siebie z najlepszą wydajnością oznacza, że jesteś odpowiedzialny przed sobą i nikim innym. Wolność!

akt bycia człowiekiem, w którym nieuchronnie porównujesz się z innymi, aby ocenić własne zasługi, jest naturalny, ale media społecznościowe i smartfony ustawiły koło. Ciągle online i włączone, zrezygnowaliśmy z introspekcji i refleksji, aby być połączonym.

nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy własnym, indywidualnym źródłem zasilania i możemy połączyć się ze sobą i innymi bez urządzenia. Porównywanie może być bardzo użytecznym narzędziem i może być pomocne i inspirujące, aby mieć mierniki, dzięki czemu można obiektywnie ocenić, jak idziesz w danym pościgu. Problem z mediami społecznościowymi polega na tym, że dyktuje ci, co powinieneś porównywać. Nie mówi ci, abyś porównywał swoje poziomy hojności, życzliwości czy współczucia, ale raczej te wszystkie zewnętrzne cechy, które mają tendencję do kalibrowania waluty pod względem pozycji społecznej, atrakcyjności i sukcesu.

to jest twoje życie do prowadzenia i musisz żyć nim na swoich warunkach, celebrując swoje talenty i uznając swoje prawdziwe ja. Wrogiem chronicznego porównywania jest szczera samoakceptacja. Prosty fakt jest taki, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie lepszy od ciebie pod każdym względem. Ale jedyna rzecz, w której nigdy nie będą lepsi, to bycie Tobą. Jesteś w tym najlepszy i kiedy żyjesz w Prawdzie i miłości, akceptując swoje wady i słabości i pozwalając, by mimo to ktoś widział siebie, to wolność osobista jest twoja. Porównanie nie może już ukraść twojej radości, ponieważ odmawiasz gry w tę głupią grę, w której wszyscy przegrywają.

in the immortal words of pop icon Prince, „Nothing Compares 2 U”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.