niebezpieczeństwa Sportu: moja osobista podróż z bieganiem długodystansowym i crossfitem

Embriette Hyde

Obserwuj

Lis 22, 2017 · 7 min czytać

po lewej: 155 lb deadlift podczas zawodów CrossFit 2017. Po prawej: zakończenie Maratonu Rock’ N ’ Rolla w San Diego w 2016 roku.

jestem sportowcem odkąd pamiętam. Choć utożsamiam się z naukowcem, to jeszcze bardziej czuję się sportowcem. Zacząłem biegać w wieku 11 lat. Mój pierwszy start w biegu odbył się w drużynie biegowej, ale nie zajęło mi dużo czasu, zanim zdałem sobie sprawę, że moją prawdziwą umiejętnością jest bieganie. Zakochałem się w surowej prędkości i mocy sprintu, i nie było nic, co cieszyło mnie bardziej niż bieganie tak szybko, jak mogłem i po prostu obcinanie kogoś do zwycięstwa. High był uzależniający-moi rodzice nie musieli się martwić, że będę ćpał w szkole. Miałem swój lek, a ten lek biegał.

była jednak ciemna strona biegania. Szyny goleni były często omawiane i były powszechną plagą, a ja cierpiałem na nie wiele razy (pierwszy raz w Gimnazjum). Szyny goleni były oswojone w porównaniu z kontuzją, która niemal pozbawiła mnie kariery lekkoatletycznej niemal tak szybko,jak się zaczęła. Podczas treningu pod koniec pierwszego sezonu w liceum dostałem skurczu, który przebiegłem jak zwykle. Ten skurcz był jednak inny. Nadal go miałem, gdy obudziłem się następnego dnia. I pojutrze, i pojutrze.

widziałem kilku lekarzy, w tym specjalistę i fizjoterapeutę, i nikt nie mógł określić, na czym polega problem. W końcu, aby dalej biegać, dostałem zastrzyk kortyzonu w mięśnie wokół dolnej części klatki piersiowej. Biegałem w ten sposób przez dwa sezony, bez wątpienia robiąc więcej szkód.

zanim dotarłem do koledżu, czułem się, jakbym już nie biegał dla siebie, ani dla czystej radości z biegania. Rzuciłem rywalizację i chociaż biegałem kilka mil tu i tam (z co najmniej 75% tych prób kończących się bólem w miejscu starego urazu) lub jeździłem na rowerze, zasadniczo stałem się osobą nie-sportową przez następne dziewięć lat.

na studiach podyplomowych jeden z moich bliskich przyjaciół z powodzeniem trenował i biegł Półmaraton. Kiedy czekałam na metę na nią (a potem na jej narzeczonego, który biegł cały maraton), uzależniłam się od szumu i energii. To było inne niż moje dni lekkoatletyczne, ale było coś dziwnie kuszącego przez pomysł popychania umysłu i ciała do wykonania tak trudnego zadania. Zacząłem trenować z moim przyjacielem, który stosował podejście run-walk do treningu i odkryłem, że przy tym powolnym narastaniu dystansu i tempa biegałem prawie całkowicie bezbolesnie w starym miejscu urazu po raz pierwszy od dziewięciu lat! Pełen radości z tego powodu postanowiłem wystartować w moim pierwszym półmaratonie jesień 2014. Wkrótce uzależniłem się (prawie) od półmaratonów, tak jak biegałem. Właściwie przeszedłem ze sprintera na biegacza dystansowego! To było dziwne, ale w moim wieku wydawało się, że to jest coś do zrobienia. W wielu rasach, w których brałem udział, były tysiące, dziesiątki tysięcy, nawet ludzi.

bieganie na odległość wydawało się czymś osiągalnym dla każdego. To nie był ten elitarny, wyjątkowy Klub. Była integracja i koleżeństwo, i było w tym coś bardzo atrakcyjnego.

jednak moja matka wyraziła swoje zaniepokojenie moją nowo odkrytą aktywnością i gdy rok biegów dystansowych zamienił się w dwa, zacząłem zauważać, jak wiele osób startujących w tych wyścigach pojawiło się z ciałami pełnymi taśmy i aparatów ortodontycznych. Tak wielu ludzi, w rzeczywistości, mieli swoje ciała ozdobione taśmą, że prawie wydawało się, że jesteś outsiderem, jeśli nie masz taśmy. Nie byłeś” prawdziwym ” biegaczem, nie biegałeś wystarczająco długo, aby przejść na taśmę. Bóle i bóle były normalne podczas biegu na dystans. To była powszechna wiedza. Nikt się tym nie przejmował i nikt nie pozwalał, by to ich powstrzymało. Ja też byłem częścią tego klubu. Musiałem przykleić kolana, bo czułem, że noże rozcinają mi stawy kolanowe. Po prostu kredowałem moje biedne kolana do pobicia, które wzięli, gdy byłem młodszy, biegając i jeżdżąc konno. Gdy moja mama nadal delikatnie wyrażała swoje zaniepokojenie, zacząłem zwracać większą uwagę. Zacząłem zauważać, jak słabi są elitarni biegacze. Byłem w szoku, gdy zobaczyłem śledzone na zdjęciach transformacje byłego biegacza Ultra trail po tym, jak przestał biegać i zaczął chodzić na siłownię jak „normalny” facet, i potrząsnął głową z niedowierzaniem, gdy przeczytałem, że dzień po zamieszaniu garnka na piecu będzie miał obolałe ręce! Podstawowa wyszukiwarka Google wykazała zgony związane z maratonem 28 w ciągu dziesięciu lat (2000-2009), a zwłaszcza dotyczące mnie (jestem na wyższym ryzyku chorób sercowo-naczyniowych, według mojego raportu 23 i mnie), większość zgonów związanych z bieganiem miała pochodzenie sercowo-naczyniowe. Zacząłem poważnie rozważyć inne podejście do utrzymania mojej kondycji.

przez lata, jeszcze zanim zacząłem biegać na dystans, słyszałem kawałki i kawałki o tym szaleństwie fitness zwanym CrossFit. Czytałem artykuły na ten temat, artykuły ostrzegające przed zagrożeniami, z których najbardziej podstępna była rabdomioliza.

kiedy w 2014 roku przeprowadziłam się do Kolorado i jedna z moich współpracowników, normalnie wyglądająca kobieta, która z pewnością nie była rozdartym, egoistycznym kulturystą, opowiadała o swojej siłowni CrossFit i o tym, jak dobrze się bawiła, byłam zaskoczona. Pamiętam, że pomyślałem: „ona nie wygląda na Crossfittera.”Dwa lata później inny współpracownik zaprosił mnie na swoją „skrzynię” CrossFit na zajęcia dla początkujących. Ten pierwszy trening obejmował bieganie (200 metrów), przysiady powietrzne i niesławny burpee. Podobało mi się! Z pewnością było to o wiele mniej nudne niż biegi dystansowe i przypominało mi trochę krótkie, intensywne, wybuchy prędkości i mocy tak typowe dla sprintu.

tuż po Święcie Dziękczynienia, z powodu niesamowitej oferty na czarny piątek, rzuciłem się w wir i zapisałem się na CrossFit. Początkowo byłem pod wrażeniem poziomu osobistej uwagi poświęconej mi przez trenerów podczas mojego pierwszego oficjalnego treningu jako członek boxu.

to było zupełnie inne niż doświadczenie, które spodziewałem się po przeczytaniu tak wielu negatywnych artykułów. W ciągu roku od tego wstępnego treningu, jestem silniejszy, sprawniejszy i zdrowszy niż kiedykolwiek. Nadal biegam półmaratony, ale jestem w stanie to zrobić przy minimalnym treningu biegowym i nie muszę już nosić ortezy kolana, prawdopodobnie dlatego, że ćwiczenia, w które się angażuję podczas CrossFit, wzmocniły mięśnie stabilizujące staw. Ale co najważniejsze, jestem częścią niesamowitej społeczności, która wspiera cele każdego, kto chce dołączyć do klubu-od osób z zespołem Downa po osoby na wózkach inwalidzkich.

od tego czasu wróciłem i ponownie przeczytałem artykuły ostrzegające przed niebezpieczeństwami związanymi z crossfitem. Wiem, że niebezpieczeństwa są realne, a kiedy patrzę, jak elitarni sportowcy rywalizują w zawodach regionalnych i grach, widzę, że CrossFit, podobnie jak bieganie, ma swój sprawiedliwy udział w sportowcach. Biorąc udział zarówno w biegach długodystansowych, jak i CrossFit, osobiście nie jestem przekonany, że jedna z tych aktywności jest bardziej niebezpieczna niż druga. Oba sporty są niebezpieczne, podobnie jak wszystkie sporty. Widziałem nagrane masy na wyścigach. Widziałem ludzi poważnie rannych od CrossFit. Szczerze wierzę, że powodem, dla którego więcej ludzi kojarzy niebezpieczeństwo z crossfitem niż z innymi sportami (prawdopodobny wyjątek: piłka nożna), jest szkodliwa, ale wszechobecna postawa i mentalność wielu Crossfitterów: mentalność, która ceni szybkość i powtórzenia ponad formę i promuje ego.

odpowiedzialni sportowcy, którzy są w zgodzie ze swoim ciałem i szanują swoje granice, mogą bezpiecznie uczestniczyć w CrossFit i zobaczyć niesamowite wyniki podczas robienia tego.

kształcenie sportowców i trenerów-którzy odgrywają kluczową rolę w nauczaniu i egzekwowaniu dobrych praktyk rozgrzewania, chłodzenia i rozciągania, a także zdrowej mentalności i dobrej formy-poprawi bezpieczeństwo i zmniejszy obrażenia nie tylko w CrossFit, ale we wszystkich sportach. Niezależnie od tego, w jaki sport się angażujesz, pamiętaj-bądź skromny, najpierw się formuj i słuchaj swojego ciała-a masz dużą szansę na pozostanie zdrowym i wolnym od kontuzji przez wiele lat.

ten post jest zmodyfikowaną wersją historii pierwotnie zamieszczonej na drhydenotjekyll.com

daj mi znać, jeśli podobała ci się ta historia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.